Tascam DR-10L PRO na planie serialu Netflix “Bitwa samurajów”

W dużych produkcjach filmowych i serialowych dźwięk musi nadążać za obrazem, niezależnie od skali scen, liczby aktorów czy intensywności akcji. Doskonałym przykładem takiego wyzwania jest serial „Bitwa samurajów” (oryg. Last Samurai Standing), dostępny na platformie Netflix od listopada 2025 roku. Przy realizacji tej produkcji realizator dźwięku Asuka Nemoto sięgnął po kompaktowe rejestratory TASCAM DR-10L Pro, które odegrały kluczową rolę w rejestracji dialogów i okrzyków w najbardziej wymagających scenach.

30-01-2026

„Bitwa samurajów” to historyczna opowieść osadzona w realiach wczesnej ery Meiji – pełna rozbudowanych scen bitewnych, dynamicznych sekwencji walki i dużych grup statystów. Taka skala oznacza realne ograniczenia dla klasycznych systemów bezprzewodowych. Na planie funkcjonował główny system radiowy oparty na 12 kanałach, jednak jego dalsza rozbudowa wiązałaby się z większym obciążeniem zespołu udźwiękowienia i spowolnieniem pracy całego planu.

Rejestrator zamiast kolejnych kanałów radiowych

Rozwiązaniem było wprowadzenie dodatkowych rejestratorów DR-10L Pro, przypinanych do aktorów i wykonawców scen akcji, których nie dało się objąć głównym systemem bezprzewodowym. W sumie na planie pracowało około dziesięciu takich urządzeń. Kluczowe było podejście polegające na rejestracji jak największej liczby śladów dźwiękowych, aby w postprodukcji móc swobodnie zdecydować, które z nich najlepiej oddają charakter sceny.

Jak podkreśla Asuka Nemoto, w tego typu produkcji najważniejsze jest „złapanie” głosu aktora na planie bez zatrzymywania zdjęć i bez czasochłonnych kontroli po każdej dubli. DR-10L Pro idealnie wpisywał się w ten sposób pracy.

Timecode pod kontrolą realizatora

Jednym z kluczowych kryteriów wyboru DR-10L Pro była obsługa timecode oraz możliwość jego bezpośredniej kontroli na ekranie urządzenia. Czytelny wyświetlacz OLED pozwalał szybko sprawdzić synchronizację bez konieczności zdejmowania rejestratora z aktora. To rozwiązanie okazało się niezwykle praktyczne przy dynamicznych zmianach obsady scen i szybkim tempie zdjęć.

Rejestratory współpracowały z mikrofonami typu lavalier, a synchronizacja timecode była realizowana z wykorzystaniem Atomos UltraSync One jako urządzenia nadrzędnego. Jam sync odbywał się początkowo przez Bluetooth z użyciem UltraSync BLUE, a w późniejszym etapie produkcji zastosowano przewodowy jam sync LTC, który dodatkowo uprościł i przyspieszył cały proces.

Tascam DR-10

32-bit float i pełna swoboda w postprodukcji

Nagrania realizowano w formacie 32-bit float, co w połączeniu z odpowiednio dobranym poziomem wejściowym (ustawienie LOW) zapewniło ogromny zapas dynamiki. Nawet bardzo głośne okrzyki czy sceny z udziałem efektów pirotechnicznych nie powodowały przesterowań. Materiał audio mógł być bezpiecznie korygowany na etapie postprodukcji, bez utraty jakości.

W praktyce oznaczało to większy spokój realizatora na planie i większą elastyczność montażystów dźwięku później – bez ryzyka, że kluczowy dialog okaże się bezużyteczny.

Odporność, która robi różnicę

Plan „Bitwy samurajów” to nie tylko dialogi, ale też upadki, biegi, skoki i eksplozje. W takich warunkach sprzęt musi być nie tylko funkcjonalny, ale i wyjątkowo odporny. Jak zaznacza Asuka Nemoto, mimo ekstremalnych sytuacji żadna z jednostek DR-10L Pro nie uległa uszkodzeniu. Ta niezawodność, zamknięta w niewielkiej i lekkiej obudowie, okazała się jednym z największych atutów urządzenia.

Dodatkowo zastosowanie rejestratorów pozwoliło uzyskać czytelne, mocne głosy nawet w gęstym tle dźwiękowym. W porównaniu z mikrofonami typu shotgun, które przy dużym dystansie od aktora tracą selektywność, DR-10L Pro umożliwił uchwycenie esencji dialogu bez zniekształceń i z dużą szczegółowością.

Elastyczność na planie, autentyczność w finalnym materiale

Strategia „nagrywamy wszystko, a decyzje podejmujemy później” pozwoliła ograniczyć konieczność dogrywania dialogów w postprodukcji i zachować energię scen akcji. Dla reżysera i aktorów oznaczało to większą autentyczność, a dla zespołu dźwięku – większą kontrolę nad końcowym efektem.

Jak podsumowuje realizator, w tej klasie sprzętu subtelne różnice brzmieniowe mają mniejsze znaczenie niż pewność działania. DR-10L Pro okazał się narzędziem, które po prostu działa niezawodnie i przewidywalnie, co w produkcji tej skali ma kluczowe znaczenie.

Spis treści

    Może Cię zainteresować:

    Michał Wiśniewski: 30 lat na scenie z mikrofonami Shure

    Michał Wiśniewski: 30 lat na scenie z mikrofonami Shure

    Zaufanie, które przetrwało dekady „Kiedy pojawiłem się pierwszy raz w Polsoundzie, zaczynałem drugi etap swojej kariery” - wspomina Michał Wiśniewski. „Po wielu testach zdecydowałem, że to będzie Shure. Do tej decyzji do dzisiaj nie żałuję i mówię to całkiem szczerze....