Za kulisami tego muzycznego dialogu toczyła się jednak równie interesująca historia technologiczna. O jej przebiegu opowiedział Łukasz Łęcki – realizator monitorowy Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze, na co dzień odpowiedzialny za odsłuchy przy dużych formach orkiestrowo-wokalnych w Karolinie. To właśnie on podczas walentynkowych koncertów zdecydował się w pełni wykorzystać system immersyjnego monitoringu KLANG, pracując na konsolecie DiGiCo Quantum 852T i systemach bezprzewodowych Shure.
185 kanałów i orkiestra “za plecami”
Projekt był wymagający już na poziomie samej liczby źródeł. W sesji monitorowej aktywnych było 185 kanałów. Do tego cztery SD-Racki zainstalowane w kilku miejscach na scenie Sali Widowiskowej w Karolinie. Całość została uporządkowana tak, aby przy tak dużej liczbie wejść zachować czytelność patchowania i szybki dostęp do sygnałów. Przy tego typu produkcji porządek w input liście nie jest luksusem, a koniecznością.
Kluczowe wyzwanie dotyczyło jednak nie liczby kanałów, a ich przestrzennego odwzorowania. Orkiestra nie znajdowała się w klasycznym orkiestronie pod sceną – była ustawiona na scenie, fizycznie za zespołem Pectus. To zmienia wszystko, gdyż muzycy nie tylko słyszą orkiestrę, ale mają ją za sobą w realnej przestrzeni. W takiej sytuacji klasyczny miks stereo przestaje być wystarczający.
Przy orkiestrze, chórze i zespole rytmicznym bardzo łatwo o efekt „ściany dźwięku”. W odsłuchu dousznym może to być męczące i nieczytelne. Dlatego właśnie Łukasz postawił na KLANG – nie jako gadżet, ale jako fundament monitoringu.
W KLANG została zbudowana przestrzeń odpowiadająca fizycznemu ustawieniu sceny. Instrumenty blaszane pojawiały się z lewej strony, drewniane z prawej, smyczki zgodnie z realnym układem. Cała orkiestra była „z tyłu głowy” muzyków, czyli dokładnie tam, gdzie stoi w rzeczywistości. Chodziło o to, aby wokaliści i instrumentaliści zespołu Pectus słyszeli orkiestrę tak, jak stoją przed nią na scenie, a nie jak płaski obraz stereo w uszach.
System KLANG pozwolił nie tylko na pozycjonowanie w panoramie 360 stopni, ale również na świadome decyzje dotyczące szerokości źródeł. Poszczególne sekcje były budowane jako mono lub stereo, testowane w kontekście całego miksu, przez co świadomie zbudowano przestrzeń. Przy tej liczbie kanałów takie decyzje mają realny wpływ na czytelność i komfort słuchania.
Warto dodać, że scena w KLANG została zbudowana jako globalna. Snapshoty w konsolecie otwierały i zamykały źródła w zależności od utworu, ale układ przestrzenny pozostawał stały. Dzięki temu artyści nie tracili orientacji – orkiestra zawsze była tam, gdzie powinna.
DiGiCo Quantum 852T – programowanie i brzmienie
Sercem systemu była konsoleta DiGiCo Quantum 852 z softem teatralnym. Przy tak rozbudowanym projekcie staje się ona de facto narzędziem programistycznym. Każdy Snapshot a właściwie Cue, każda zmiana routingu, każde otwarcie i zamknięcie źródła musi być przemyślane wcześniej. To wymaga świadomości, skupienia i czasu spędzonego przy programowaniu.
Łukasz otwarcie mówi, że w pracy monitorowej ceni szybkość i fizyczny dostęp do funkcji. Dla osób mniej zaawansowanych nie wszystko w DiGiCo jest intuicyjne i „od ręki” ale jak już pozna się te produkty głebiej to możliwości personalizacji są praktycznie nieograniczone. W tym projekcie kluczowe było brzmienie. A tutaj Quantum 852 oraz SD-Racki z kartami 32bit pokazały swoją klasę. Przy 185 kanałach suma pozostała klarowna, stabilna i przewidywalna.
W połączeniu z KLANG i systemami Shure całość złożyła się na środowisko, które nie ograniczało pomysłów. Jeśli pojawiała się sugestia artysty, to bez problemu była do zrealizowania. Technologia przestawała być wymówką.
24 głosy chóru w trójwymiarze
Szczególną rolę w tym projekcie odgrywał chór Mazowsza – 24 osoby pracujące na headsetach DPA, wspierane przez cztery mikrofony sceniczne oraz shotguny. Ze względu na scenografię i ustawienie artystów nie było możliwości klasycznego, bliskiego ustawienia mikrofonów chóru jako jednego zwartego źródła.
Z tych sygnałów powstały trzy główne grupy stereo: headsety, mikrofony ambientowe oraz shotguny. Każda z nich została osadzona w przestrzeni KLANG zgodnie z realnym ustawieniem chórzystów. Soprany, alty, tenory i basy miały swoje miejsce w scenie 3D. Efekt był bardzo wyraźny. Podczas prób, gdy chór rozmawiał między utworami, Tomek Szczepanik instynktownie odwracał głowę w stronę źródła dźwięku. To pokazuje, jak precyzyjne było odwzorowanie przestrzeni. Przy 24 otwartych mikrofonach immersja pozwoliła rozproszyć energię w przestrzeni zamiast kumulować ją w osi lewo-prawo.
W KLANG znalazły się również pogłosy orkiestry oraz niezależny pogłos wokalu Tomka. Dzięki temu nie tylko źródła, ale i ich ambience funkcjonowały w przestrzeni tworząc pełnoprawne środowisko pracy, a nie zwykły odsłuch.
Indywidualne miksy i poczucie bezpieczeństwa
Z immersyjnych miksów korzystali nie tylko muzycy Pectus, ale również wybrani instrumentaliści Mazowsza: perkusista, timpanista i perkusjonalista. Każdy otrzymał własny obraz orkiestry w przestrzeni, natomiast swoje instrumenty dostawał niezależnie do auxów.
To połączenie immersji i klasycznego sterowania dawało komfort oraz poczucie bezpieczeństwa. Nawet przy ewentualnych zmianach w Cue czy składzie scena pozostawała stabilna i przewidywalna.
System odsłuchowy oparty był na Shure Axient Digital PSM podłączony sygnałem AES/EBU. Najczęściej powtarzającą się obserwacją była cisza tła. Brak szumu w bodypackach powodował, że Łukasz wielokrotnie sprawdzał, czy nadajniki są włączone. To drobny detal, ale w praktyce ogromnie wpływa na komfort pracy. Przy immersji każda niedoskonałość toru RF byłaby natychmiast słyszalna. Tutaj tor był transparentny.
Technologia, która nie ogranicza
Najciekawszym wnioskiem z tej realizacji jest to, że technologia przestała być barierą. Przy odpowiedniej konfiguracji Quantum 852T, immersyjnego KLANG i systemu Shure Axient Digital PSM nie trzeba było rezygnować z żadnego pomysłu z powodu ograniczeń sprzętowych.
Łukasz podkreśla, że przy takim zestawie narzędzi ograniczeniem jest już tylko wyobraźnia. Artyści schodzili ze sceny zadowoleni, a on sam miał satysfakcję z pracy i świadomość, że miks, którego słucha, jest dokładnie taki, jaki zaplanował.
Walentynkowe koncerty w Karolinie pokazały więc nie tylko siłę muzycznego spotkania dwóch światów, ale także to, jak współczesne systemy immersyjne realnie zmieniają sposób pracy na scenie. KLANG, DiGiCo i Shure stworzyły środowisko, w którym tradycja i nowoczesność spotkały się nie tylko w aranżacjach, ale również w odsłuchu, a to dziś ma równie duże znaczenie, jak to, co słyszy publiczność na widowni. Należy też wspomnieć, że za dźwięk na widowni odpowiadała druga konsoleta DiGiCo Quantum 852T z Fourier Audio oraz immersyjnymi pogłosami.










